W dzisiejszym wpisie postanowiłam się podzielić rąbkiem swojego prywatno-zawodowego życia. Często dostawałam od Was pytania dotyczące tego, jak zacząć pracę w marketingu internetowym. Stworzyłam całkiem niedawno wpis na ten temat. Nie sądziłam wtedy, że tak niewiele dzieli mnie od założenia własnej firmy. WŁASNEJ FIRMY – sama nie jeszcze nie do końca wierzę, gdy to piszę. Dlaczego warto wierzyć w marzenia? Bo się spełniają. I dzisiaj wytłumaczę Wam jak ? .
Trudne początki
Od zawsze wiedziałam, że praca etatowa nie jest dla mnie. Ja zbyt szybko się nudzę, nie umiem udawać, że nic nie robię (a często nie ma nic do roboty), ciągle potrzebuję nowych wyzwań, a niewiele firm je oferuje. Zanim jednak postanowiłam przejść „na swoje”, chciałam się jak najwięcej nauczyć. Praca za grosze, które dostaje się na stażu, uczy pokory, umiejętnego zarządzania wydatkami. Plusów jest sporo, ale jednocześnie szybko denerwujesz się, że pracujesz dla kogoś, starasz się, a nie usłyszysz nawet „dziękuję”. Ale…
Strach przed nieznanym
Bałam się założenia działalności. Nie mam pojęcia o księgowości, rozliczeniach, wszelkie cyferki mnie przerażają. Jednocześnie nie wiesz, czy znajdziesz tylu klientów, by chociażby wystarczyło Ci na opłacenie ZUS-u. W pracy zawsze może Ci ktoś pomóc, tutaj jesteś zdana na siebie. Ale to dobrze. Jeśli coś Ci się nie uda – trudno – nie warto z góry zakładać najgorszego. Jednocześnie pracujesz na swoje imię, za wszystkim stoisz Ty, jeśli odniesiesz sukces, to jest TWOJA zasługa. Cudowne uczucie. Co więcej, ze wszystkim można sobie poradzić. Znalazłam księgowego, nie muszę martwić się o żadne rozliczenia, mogę zająć się rozwojem.
Jak zacząć?
Uprzedzając pytania – nie korzystałam z żadnych dofinansowań. Przez chwilę przemknęło mi to przez myśl, jednak uznałam, że po pierwsze – liczba wniosków, odpowiedzialność za każdą złotówkę itp. mnie przerasta, a po drugie – chcę zrobić wszystko od podstaw samodzielnie. Na szczęście wybrałam zawód copywritera, więc do pracy potrzebuję wyłącznie działającego laptopa. Na wielu grupach facebookowych możecie bezpłatnie uzyskać pomoc, jest mnóstwo dobrych ludzi, którzy chętnie dzielą się swoimi doświadczeniami. Ja napotkałam jeszcze problem związany z siedzibą firmy. W Warszawie wynajmuję mieszkanie, a właściciel nie zgodził się na udostępnienie go. Na szczęście mój tata nie miał z tym problemu i zgodził się na udostępnienie mi domu? . Powtórzę jeszcze raz – wszelkie przeszkody da się pokonać.
Miałam sporo tekstów na swoim koncie, setki, dla największych firm w Polsce. Jednak nie mogłam wykorzystać ich w swoim portfolio, bo były tworzone dla agencji, dla których pracowałam. Musiałam wyrobić sobie markę, zanim wystartuję, by nikt nie musiał wierzyć mi na słowo, że potrafię. Ogłosiłam się na grupach na Facebooku, pisałam teksty za darmo w zamian za wzmiankę o mojej stronie. Zanim zarejestrowałam firmę, zbudowałam sobie stronę WWW od postaw, wypełniłam ją treścią, stworzyłam portfolio. I tak powstało moje „dziecko”, z którego jestem dumna najbardziej na świecie:
https://freelance-copywriter.pl/
Jest jeszcze mnóstwo rzeczy do poprawki, ale na razie mogę skupić się na tym, co kocham najbardziej – pisaniu dla ludzi.
Dlaczego warto wierzyć w marzenia?
Bo się spełniają. Bo my, jeśli tylko chcemy, możemy je spełnić. Wystarczy przestać się bać ?